wtorek, 1 grudnia 2009

Pod górę

Wczorajszy dzień dzień od samego początku nie był zbyt fortunny. Wszystko zaczęło się od meczu Unirea - Gloria. W planie dnia na betair widniał on jako rynek "na żywo". Jak się później okazało informacja ta nie zyskała swojego potwierdzenia w rzeczywistości, bo po rozpoczęciu meczu wszystkie rynki zawieszono, a ja zostałem z otwartym zakładem w wysokości 40€. na domiar złego, już w 8' minucie padła pierwsza bramka. Nie chciałem jednak, aby po raz kolejny przypadek decydował za mnie. W związku z tym wpłaciłem parę złotych do bwin celem zrobienia pseudo greenbooka. Zanim to się stało w meczu nastąpiła przerwa, a bf odblokował na 15 min. zakłady, dzięki czemu część stawki mogłem odzyskać bezpośrednio, jednak resztę musiałem ulokować w bwin. Ostatecznie wyglądało to w ten sposób:



Mecz zakończył się wynikiem 1-0, co dało mi w przybliżeniu zysk w wysokości 1.98€.

kolejne rynki również nie były dla mnie łaskawe, ale z zupełnie innych względów:




Mecz Blackpool - Preston zaczął się w najgorszy z możliwych dla mnie sposobów, a mianowicie bramką w 1' min. spotkania. W tym przypadku nie tyle boli mnie sama przegrana, co fakt że prawidłowo wyczułem rynek, a mimo to zanotowałem transakcję ujemną. Tradycyjnie zagrałem back na 10 min przed rozpoczęciem spotkania, po kursie 1.91. Następnie wystawiłem lay po kursie 1.85. W momencie strzelenia bramki były przyjmowane zakłady po kursie 1.86, czyli zabrakło mi jednego ticka do zamknięcia transakcji z zyskiem. Również gdybym zdecydował się na zagranie back kilka minut wcześniej, po kursie 1.92-1.93, to spokojnie wyszedłbym z rynku jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Stało się jednak inaczej i ostatecznie nie miałem innego wyjścia, jak zaakceptować stratę.

Mecz Braga-Leiria to zupełnie inna historia. Tutaj problemem była płynność. Wszedłem na rynek po kursie 1.65, a w momencie strzelenia bramki ( 6' minuta) spadł jedynie o dwa ticki do 1.63, co na rynkach z dużą płynnością praktycznie się nie zdarza. Tutaj mam pretensje głównie do siebie, bo widząc jak zachowuje się rynek powinienem był zamykać transakcję po 2-3 minutach od rozpoczęcia spotkania z niewielkim zyskiem bądź "na zero". Nie zrobiłem tego i dostałem kolejną cenną lekcję, która w przyszłości przyniesie mi więcej korzyści, niż 40 rynków wygranych pod rząd ;)

Ostateczny bilans tego dnia wynosi około -7.04€

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz